Wiosna, Achilles-histeryk, fanfiki i krzak

Wiosna, fanfiction, przedstawienie głównego bohatera w "Iliadzie".

Wiosna nadeszła, czas porządki zacząć na blogu!

Przejrzałam już stare notatki w komputerze i z jego czeluści niedokończone teksty z zeszłego roku wyciągnęłam. Na pierwszy ogień poszło opowiadanie, które znalazłam całkiem przypadkowo. Miało być erotykiem, ale jakoś tak się złożyło, że napisawszy całkiem sporo, do części erotycznej dziwnym trafem nie dotarłam. Tak, że wyszedł erotyk nieerotyczny, niedokończony. Wtedy byłam z niego niezadowolona, więc rzuciłam go w kąt, miotłą przykrywszy. Dziś pośmiałam się z perypetii bohaterki, czekającej na przybycie faceta i stwierdziłam, że tekst tak naprawdę jest w konwencji humorystycznej. Może kiedyś, hmmm… go dokończę.

W międzyczasie zainteresowałam się „Iliadą”, choć właściwie nie „Iliadą” a postacią Achillesa. Jak pamiętam z lat mocno szkolnych i późniejszych, Achilles omawiany na lekcjach był postacią bardzo emocjonalną, w zasadzie zawsze funkcjonowało porównanie: szlachetny Hektor obrońca Troi kontra rozhisteryzowany Achilles. Walka dla dobra społecznego kontra walka za sprawy osobiste jednostki, i tak dalej… A mnie, z niewiadomego powodu, takie spojrzenie na sprawę przestało wystarczać.

Podążając tropami bohatera, zdecydowałam się na obejrzenie filmu „Troja” z 2004 roku, z Bradem Pittem w roli Achillesa. Oczywiście Brad Pitt słodziuśki i ze złotymi loczkami, na szczęście ta charakteryzacja za bardzo męskości mu nie odebrała. Ale wracając do meritum, Achilles w tej wersji jest całkiem, całkiem, to spoko facet; więc wskakuję na fora rozmaite, w tematy tej ekranizacji dotyczące… I co czytam? Teksty mniej więcej takiej treści: Hektor jest super, taki jak w Iliadzie, dobry mąż i ojciec, dzielny szlachetny obrońca, natomiast Achilles… ach, no cóż został wybielony i to bardzo. Bo tak naprawdę to on szują był!!!

Jak to – szuja? Histeryk tak, no ale szuja? To już mi się w głowie przestaje mieścić, więc szukam odpowiedzi, dlaczego właściwie szuja? I gdzieś znajduję, może w dalszym toku dyskusji a może na innym forum, że był szują, bo zażądał od Priama złota za zwłoki Hektora i nie chciał mu ich wydać; ponoć Homer w „Iliadzie” tak napisał! No, hmmm… nie wiem czy zażądał i czy faktycznie nie chciał wydać, bo „Iliady” nie czytałam. Opracowania tylko przejrzałam, a tam aż takich szczegółów nie było.

Grzebiąc dalej w temacie, niczym dziecko łopatką w piaskownicy, na wątki o orientacji seksualnej Achillesa trafiam. I tutaj… zonk! Jedni piszą, że był biseksualny, a inni że homo- a Patrokles to jego kochanek. Potem ktoś się do dyskusji wtrąca i udowadnia, że Achilles był hetero-, bo przecież w filmie Patrokles jest jego kuzynem, a z kuzynami to się chyba nie sypia!

No cóż, o tym, że Patrokles żadnym kuzynem nie był, wiedziałam i ja wielka ignorantka, a w to czy się sypia kuzynami czy nie, wolę nie wnikać. Sprawdzam więc, co piszą w tym temacie badacze literatury albo raczej co inni piszą, że oni piszą. Oczywiście w temacie orientacji Achillesa, nie kuzynów… I tutaj ciekawie, bo jedni twierdzą, że Homer nic na ten temat nie wspominał, inni że nie dopowiedział, bo w jego czasach nie wolno było o tych sprawach pisać. Dopiero po Homerze dużo swawolniejszą stała się Hellada… I wtedy powstały interpretacje, także literackie, w których Achilles i Patrokles byli kochankami.

Kim był więc Achilles? Histeryk czy nie? Skupiony tylko na sobie czy nie? Szuja czy nie? Homo-, bi- czy wreszcie hetero? Nazbierało się pytań, do których wciąż nie znajdowałam odpowiedzi. I wobec tego postanowiłam sięgnąć do dziada i pradziada, czyli „Iliady”

Co tam znalazłam? No cóż, najpierw napiszę, że „Iliada” jako tekst bardzo mnie zauroczyła, czytałam tłumaczenie rzecz jasna (F. Ksawerego-Dmochowskiego), nie w oryginale. Zaś sam Achilles jest tu postacią dość ciekawą. Nie aż taka szuja, choć i nie niewiniątko. Od Priama okupu nie żądał, choć dary przyjął, jego losem się wzruszył i syna mu wydał, obmywszy wcześniej ciało i doprowadziwszy je do w miarę dobrego stanu, żeby starca nie zasmucić…

Jaki jeszcze był Achilles? Powiem tylko, że wielowymiarowy; na pewno nie da się go jednym zdaniem opisać i do worka z tekstem: „emocjonalny” wrzucić. Co oczywiście nie oznacza, że taki nie był, bo ten ogrom łez, co go w „Iliadzie” wylał, między kilku innych bohaterów można by rozdzielić. I jeszcze by zostało… Heh, skończyło się na tym, że wersję Homera przyjęłam; w niektórych momentach z upodobaniem, w innych jakoś przełknęłam, oczy ze zdumienia przecierając… Tak, tak, owa płaczliwość Achillesa w ziemię mnie wbiła.

Więcej w tej notce nie napiszę, gdyż diabeł mnie podkusił i postanowiłam – na podstawie „Iliady” – własną wersję bohatera skreślić. I tym sposobem powstaje opowiadanie, zatytułowane dla zmyłki 😉 „Patrokles”, z którym niedługo będę finiszować (hahahaha, jak to zabrzmiało!). W międzyczasie postanowiłam sprawdzić czym owo opowiadanie jest, bo całkiem oryginalnym tekstem na pewno nie. Wszak nie ja jestem autorką homerowego świata, ja go tylko przetwarzam!

I tu natknęłam się na pojęcia typu: fan fiction*, fanfik*… W pierwszym momencie jakoś mi te słowa dziwnie się skojarzyły i zaklęłam wcale nie cicho… Jak to?! Ja przecież żadnych fanfików nie piszę? Ja do diabła na poważnie tworzę! (Ach, ta moja pycha!) No, ale potem gdzieś zetknęłam z opinią, że pierwsze fanfiki do „Iliady”, no może prawie fanfiki bo wtedy pojęcia „fan” nie było – powstały w starożytności. Potem zaczęłam przeglądać współczesne fan fiction, wśród których można spotkać zarówno dobre teksty, jak i te niższego lotu, choć tych drugich sporo więcej. Tak się oswajałam, oswajałam, aż po jakimś czasie przyjęłam… że fanfik nie jedno ma imię. I być może przyjdzie mi kiedyś stworzyć nową kategorię na tym blogu… 

Na zakończenie kilka słów o zdjęciu. Jest na nim mój krzak z balkonu, który całą zimę stał nieokryty, nawet przy 20-stopniowych mrozach, i przeżył. Podlałam go po raz pierwszy dopiero na początku kwietnia i wtedy też go przycięłam, choć nie miałam nadziei na to, że puści pąki. Myślałam, że przycinam umarlaka, ale zrobiłam to dla świętego spokoju. A on taką niespodziankę mi sprawił. Brawa dla krzaka!

—————————————————

*„Fan fiction (skrótowo: fanfic, ff) – opowiadania tworzone nieoficjalnie przez fanów filmu, książki, serialu itp., wykorzystujące postaci i świat z oryginalnego utworu[1]. Znajomość pierwowzoru jest zwykle niezbędna do zrozumienia w pełni treści fanfika. Istnieją także fanfiki opowiadające historie sławnych osobistości z realnego świata, np. członków zespołów muzycznych”. Wikipedia

Dopisek mój: Uzupełnię tylko powyższą definicję tym, że moim zdaniem znajomość pierwowzoru nie zawsze jest konieczna dla zrozumienia treści fanfika w ogóle. Wszystko zależy od tego jak fanfik został napisany.

3 myśli w temacie “Wiosna, Achilles-histeryk, fanfiki i krzak

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s