Przekleństwo nadmiernej odpowiedzialności

Nadmierne poczucie odpowiedzialności za innych

Nadmierne poczucie odpowiedzialności jest (często nieuświadomioną) bolączką wielu osób.

Trudno się z nią żyje, niełatwo się z nią rozstać. Czasem życie musi naprawdę mocno kopnąć w rzyć, żeby nadmiernie odpowiedzialny ocknął się wreszcie ze swojego katatonicznego snu.

Jak rozpoznać, że bierze się na swoje barki więcej niż to konieczne?

Nie jest to proste, gdyż ludzie często myślą, że to co robią dla innych jest ważne i istotne, że to ich obowiązek od którego nie powinni uciekać. Nie są w stanie wyobrazić sobie, że mogliby pewnych rzeczy nie robić.

Osoby nadmiernie odpowiedzialne mają zwykle poczucie, że świat się zawali, jeśli nie będą cały czas się starać. Dążą do pomagania oraz do wspierania innych nawet wtedy, gdy nikt o to nie prosi. Są przekonane, że ciągle muszą coś dla ludzi robić. Działanie często wiąże się dla nich z poczuciem przymusu i zagrożenia. Boją się, że nie podołają wszystkim powinnościom, które sobie same narzucają.

Czasem nie potrafią cieszyć się z towarzystwa innych osób, gdyż biorą na siebie odpowiedzialność za samopoczucie otoczenia. Nie umieją przyjmować tego, co potrzebują. Gdy dostają coś od innych, natychmiast chcą się odwdzięczać, odpłacać i wyrównywać rachunki. Mają poczucie winy, że otrzymując coś od kogoś, narażają tę osobę na koszty oraz wysiłek związany ze zdobyciem danej rzeczy. W pracy zawodowej biorą na siebie odpowiedzialność daleko wykraczającą poza zajmowane stanowisko. Pomagają w obowiązkach zawodowych wszystkim dookoła, zapominając przy tym o sobie, swoich potrzebach oraz możliwościach psychicznych i fizycznych.

Skąd się bierze nadopiekuńczość? Przyczyny nadmiernej odpowiedzialności mają swoje korzenie w dzieciństwie.

Często jest to skutek wychowania dziecka w duchu przesadnej grzeczności i odpowiedzialności. Wiąże się między innymi z ciągłym obarczaniem go winą za kłopoty i złe samopoczucie rodziców oraz za problemy czy błędy młodszego rodzeństwa. W takich rodzinach wymaga się od dziecka działań i odpowiedzialności nieadekwatnej do wieku. Zaś ono, myśląc, że w ten sposób zasłuży na miłość, stara się sprostać niemożliwemu. Często bywa też tak, że rodzice nie radzą sobie z życiem i odpowiedzialnością za rodzinę, którą założyli. Wtedy pałeczkę przejmuje dziecko i zaczyna zajmować się sprawami, które dorośli zaniedbali. Sprząta, gotuje, robi zakupy, pociesza sfrustrowanych rodziców, uważa że jest odpowiedzialne za to, by nie pili (w rodzinach z problemem alkoholowym). Taki model działania, nastawiony głównie na innych ludzi i ich potrzeby, przenoszony jest w dorosłe życie. I bywa stosowany często nieświadomie, jako jedyny słuszny i prawdziwy.

Tymczasem, wzięcie na siebie odpowiedzialności za cały świat musi kiedyś skończyć się porażką.

Bo nikt nie da rady być doskonałym w każdej chwili i w każdej sytuacji. U osób nadmiernie odpowiedzialnych, porażka wiąże się zazwyczaj z dużym poczuciem winy i negatywną oceną samego siebie, z poczuciem niegodności i bycia nie dość dobrym, by zasługiwać na coś lepszego, by móc z czystym sumieniem zadbać o siebie i swój los.

W związku z tym, warto sobie uświadomić istnienie drugiej strony medalu nadmiernej odpowiedzialności.

Otóż osoby, które biorą na siebie zbyt wiele problemów innych ludzi, nie mają czasu na to, by zadbać o siebie i swoje sprawy. Ba, one nawet tego nie potrafią, bo wydaje im się, że myślenie o sobie to domena egoistów. Dlatego zdrowie szwankuje, ale nic z tym nie robią, bo kto z samym sobą chodzi do lekarza? Nie są zadowoleni z własnej sytuacji zawodowo-społecznej, lecz mimo to wiecznie brak im czasu na to, żeby zadbać o własny rozwój. W związkach układa im się nie najlepiej, bo przecież trzeba wejść w rolę matki lub ojca, a partnera sprowadzić do pozycji podopiecznego, który sam nic nie zrobi, a spuszczony z oka niechybnie zginie jak dziecko we mgle. Nadmiernie odpowiedzialni winę za wszelkie błędy i potknięcia współmałżonka czy innych dorosłych ludzi biorą zwykle na siebie, uznając że widocznie nie pokazali i nie wytłumaczyli niektórych rzeczy wystarczająco dobrze, za mało efektywnie wspierali, nie postarali się tak jak powinni.

I tu nadmienię, że osoby nadmiernie odpowiedzialne mają skłonności do wielokrotnego tłumaczenia rzeczy oczywistych, każdemu bez wyjątku. Wychodzi to na jaw dopiero wtedy, gdy trafią na kogoś, kto nie potrzebuje niańki czy ciągłego wspierania na każdym kroku.

Jak żyć na swoich warunkach? Czy da się odrzucić jak najdalej od siebie, przekleństwo nadmiernej odpowiedzialności? (A kysz, przebrzydła maro!)

Owszem da się, ale najpierw trzeba sobie uświadomić, że wpadło się w szpony gorliwości większej niż to potrzebne. Potem warto, krok po kroku, wprowadzać zmiany. Na przykład takie:

10 sposobów na pozbycie się nadmiernego poczucia odpowiedzialności, czyli jak zadbać o siebie:

1. Pozwól sobie na bycie egoistą. Odmawiaj, gdy masz wrażenie, że ktoś chce Cię wykorzystać

2. Zdystansuj się do tych problemów, które tak naprawdę nie są Twoje. Pomagaj wtedy, gdy masz możliwości i czas, a nie za każdym razem, gdy ktoś problemem nawinie Ci się pod rękę.

3. Przypominaj sobie codziennie, że nie odpowiadasz za cudze życie. Dawaj wędkę, nie rybę. Jeśli ktoś nie skorzysta z Twojego wsparcia, pomysłów czy rad i nadal nie będzie robił nic, żeby zmienić coś w swoim życiu, nie obwiniaj siebie za to, że biedaczkowi znów źle się dzieje.

4. Zauważ, że świat się nie zawali, jeśli przestaniesz ciągle myśleć o innych, a zaczniesz o sobie. Pamiętaj, nie da się kontrolować wszystkiego, a wielu sytuacjom i tak nie zapobiegniesz.

5. Zrób coś innego niż zawsze, a na dodatek korzystnego dla siebie. Wyjedź w miejsce o którym zawsze marzyłeś, nie dołując się przy tym domysłami czy daleki kuzyn zechce pożyczyć od Ciebie w tym miesiącu pieniądze na spłacenie hazardowych długów. Nie musisz trzymać swoich środków na koncie specjalnie dla niego, na wszelki wypadek. Kup sobie coś fajnego. Spotkaj się z ludźmi, których lubisz i którzy wpływają na Ciebie pozytywnie. Dotąd nie miałeś na to czasu, gdyż zajmowałeś się problemami innych? To pora na zmiany!

6. Pozwól sobie na błędy, niewiedzę oraz na odstępstwa w spełnianiu oczekiwań społecznych. Nie musisz bezwzględnie wszystkiego dopinać na ostatni guzik. Naucz się używać zwrotów: „nie wiem”, „nie znam sposobu”, „może o tym pomyślę”, „niczego nie obiecuję”, „nie mam czasu” oraz bądź konsekwentny w egzekwowaniu skutków, które ze sobą niosą. Porzuć poczucie winy z powodu własnej niedoskonałości, zaakceptuj ją.

7. Bądź odpowiedzialny głównie za siebie: za swoje wybory, swoje myślenie, swoje działanie, swoje poczucie własnej wartości, swoje zdrowie psychiczne i fizyczne oraz za to kim jesteś w chwili obecnej.

8. Wspieraj siebie i kibicuj sobie.

9. Postaw na realizowanie swoich pasji, nie cudzych. A może nawet wiesz, co tak naprawdę Cie kręci? W takim razie uznaj, że nadszedł czas bliższego poznania samego siebie, swoich pragnień i potrzeb.

10. Pamiętaj, nie musisz wszystkiego robić i wymyślać sam. Pozwól zainspirować innym innym. Przyjmij wsparcie wtedy, kiedy potrzebujesz, a ktoś właśnie pragnie ci je zaoferować.

2 myśli w temacie “Przekleństwo nadmiernej odpowiedzialności

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s